Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blok tematyczny-wieś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blok tematyczny-wieś. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 kwietnia 2011

Zwierzęta na wsi - nowa dopasowywanka / On The Farm - A New Matching Activity

Antoś ma 19 miesięcy



Ostatnio jednym z ulubionych zadań Antosia jest dopasowywanie. Antek łączy w identyczne pary wszystko i wszędzie. Oprócz swoich typowych zadań, dopasowuje do siebie: klocki, krążki, pudełka w szafach w kuchni, skarpetki swoje i brata itp. Jak dotąd dopasowywanie dotyczyło głównie dwóch, ewentualnie trzech identycznych obrazków lub rzeczy. Żeby urozmaicić i poszerzyć spektrum dopasowywanek którymi bawi się Tosiek postanowiłam przygotować te oto zadanie.
Matching has become one of Antek’s favourite activities. He can match everything and he can do it everywhere. Apart from some typical matching activities Antek is obsessed with matching identical blocks, rings, boxes found in the kitchen, socks etc. He usually matched two or just three identical objects or cards. In order to add some variety and make the matching activity more challenging for Antek I decided to prepare the following activity.



W tym miejscu chciałabym podziękować mojemu mężowi który z anielska cierpliwością wykonał fotografię naszych miniaturowych zwierzątek. Zdjęcia miniaturek wykorzystałam do stworzenia zabawy, której celem jest dopasowanie miniaturowego zwierzątka do jego fotografii. Byłam bardzo ciekawa jak zareaguje na nie Antoś. Postanowiłam zostawić je na półce bez uciekania się do wcześniejszej prezentacji. Antek jak gdyby nigdy nic rozłożył swoją „matę” wyjął obrazki i zaczął je układać w rzędach. Kiedy położył ostatnią kartę ze zdziwieniem któremu towarzyszyło lekkie zmieszanie powiedział: „Nie pasuje”. Podałam mu z koszyczka jedno zwierzątko i zapytałam „ Antosiu, gdzie na macie jest takie samo zwierzątko” Antek łypnął okiem na matę i z wielkim uśmiechem na buzi położył zwierzaka na odpowiedniej karcie. Z kolejnym zwierzakiem nie było już najmniejszego problemu ;-) Czasami jeszcze zdarza mu się pomylić konia z wołem, co widać na filmiku, ale resztę ma opanowaną do perfekcji ;-). To zadanie okazało się także fantastyczna okazja do utrwalenia nazw poszczególnych zwierzaków ;-)
Here I would like to thank my husband for taking, with almost angelic patience, all the pictures of our miniature farm animals. This activity is designed to practice one to one correspondence. I was very curious about Antek’s first reaction to the new type of matching activity. I decided to put the new activity on his shelf without giving him the presentation. As always Antek unrolled his mat and started to put the animal cards in rows from left to right. When he reached the last one he looked at me a little bit confused and said : “ Doesn’t fit”. I handed him one of the miniature animals and asked him “ Can you find an animal on the mat that is identical to the one you hold in your hand?” He took a quick glance on the mat and with a big smile on his face matched the animal to the card. He had no problem with matching the rest of the animals. This task also turned out to be a great opportunity to practice our farm unit vocabulary:-.


A to już Tosiek w trakcie układania.
Here is Antek doing his matching activity





Dopasowywankę można znaleźć tutaj. Jeżeli nie macie miniaturowych zwierzaków możecie wykorzystać ją jako zwykłą dopasowywankę, memo czy też jako kary obrazkowe do utrwalania i rozszerzania słownictwa. Obrazki świetnie nadają się także do wykorzystania w zabawach typu „I spy…”.
You can download this activity here

Zwierzęta na wsi / Farm Animals



Please, check this fantastic goldmine of creative ideas!!!







czwartek, 7 kwietnia 2011

Odgłosy Przyrody - Zwierzęta Na Wsi

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moim niedawnym edukacyjnym odkryciem. Ci którzy mnie znają wiedzą doskonale, że nie mogę przejść obok księgarni i do niej nie wstąpić:-) Tak też było i tym razem. Już miałam wychodzić, kiedy mój „sokoli” wzrok padł na tę fantastyczną pozycję.



„Odgłosy Przyrody” to zbiór 20 zagadek obrazkowo-dzwiękowych. Każda zagadka składa się ze ścieżki dźwiękowej oraz trzech sztywnych kart ze zdjęciami w bardzo dobrej rozdzielczości. Zagadki dotyczą rzeczy, które można spotkać w najbliższym otoczeniu i zazwyczaj są bardzo bliskie naszym dzieciom. Zagadki stanowią fantastyczne uzupełnienie zwykłych kart obrazkowych, intensywnie stymulując zdolności słuchowe małych szkrabów. Zabawy z zagadkami mogą także stanowić interesujący wstęp do niezliczonych rozmów i eksploracji. Ale co najważniejsze pozycja ta zapewnia długie chwile fantastycznej zabawy.




Lista zagadek obejmuje takie tematy jak :
- zjawiska pogodowe,
- krajobrazy,
- ssaki morskie
- ssaki z Afryki,
- ptaki
- płazy i gady,
- owady,
- zwierzęta hodowlane
- konie
- kurza rodzina,
- zwierzęta leśne,
- zwierzęta domowe,
- psy,
- woda,
- ogień,
- śnieg
- człowiek,
- dzieci

W skład zestawu wchodzi bardzo pomocna koszulka, w którą po wysłuchaniu zagadek, dziecko wkłada poszczególne obrazki. Jeżeli obrazki zostały poprawnie ułożone na dziecko czeka kolejna niespodzianka. Po odwróceniu plastikowej koszulki na druga stronę ukazuje się naszym oczom kolejny obrazek związany tematycznie z zagadką. My z Antosiem używamy tej „dodatkowej strony „ jako trzyczęściowych puzzli ;-). Wydawcy w krótkiej instrukcji proponują jeszcze wiele wariantów zabaw z zagadkami (na moje oko dla trochę starszych smyków) Podsumowując muszę stwierdzić że z całą pewnością warto zarezerwować w swoim budżecie te 30 zł bo jest to bardzo opłacalna inwestycja ;-)


Zagadki pierwszy raz wykorzystaliśmy w trakcie tematu związanego z pogodą. Od samego początku okazały się hitem. W temacie związanym z wsią nie mogło ich zabraknąć. Antek prosi o nie kilka razy dziennie. Dla zainteresowanych: poszczególne karty obrazkowe i płyta znajdują się w specjalnie do tego przeznaczonym koszyczku na półce Antosia. Kiedy brzdąc ma na nie ochotę, zazwyczaj wyciąga naszą pseudo ‘matę” kładzie na niej koszyczek i razem idziemy po przenośny odtwarzacz. Zazwyczaj Tosiek obsługuje go sam (zajęło nam to parę dni ) lub z moją niewielką pomocą. Zagadki na razie wybieram ja ;-) Kiedy już się nasyci wszystkie rekwizyty wracają na miejsce. Na początku nie za bardzo rozumiał o co chodzi w zabawie ale z czasem szło mu coraz lepiej. Zazwyczaj bawimy się tak: mówię Antosiowi czego będziemy konkretnie słuchać np. „ Teraz posłuchamy odgłosów zwierząt domowych”. Puszczam mu po jednym odgłosie i staramy się ustalić do jakiego zwierzaka należy. Następnie szukamy karty na której znajduje się to właśnie zwierze i wkładamy do koszulki. Czasami układamy tylko puzzle ;-)

wtorek, 29 marca 2011

Poznajemy zwierzęta na wsi - część I / Our Farm Unit -Part I

W tym tygodniu rozpoczęliśmy nasz nowy blok tematyczny – wieś i wszystko co się z nią wiąże. Przygotowałam dla chłopców mnóstwo tematycznie związanych ze wsią zadań. Wykonanie ich wszystkich zajęłoby pewnie miesiąc (wiem, wiem dotyka mnie syndrom nadgorliwej matki:-) Ale powiem Wam szczerze, że zbieranie pomysłów i materiałów do tego tematu sprawiło mi wiele frajdy. W każdym bądź razie zobaczymy jak nam pójdzie. Z doświadczenia wiem, że to co podoba się mamie nie zawsze przypada do gustu chłopcom i na odwrót. Jak na razie wszystko idzie nam sprawnie a chłopcy są zadowoleni. A więc zacznę od początku….

Na zestaw „Na wsi – uczymy się liczyć” trafiłam wiele miesięcy temu buszując w Arsenale (jak by nie było jednej z najczęściej odwiedzanych przez nas księgarni). Kosztował niewiele (ok. 12 zł) a ponieważ zawierał aż 18 miniaturek zwierząt gospodarskich musiał się znaleźć w naszym koszyku Przyznaje mam bzika na punkcie małych realistycznych figurek – efekt uboczny fascynacji metodą Montessori :-). Do zestawu oprócz zwierzątek dołączona była mała książeczka z zadaniami, polegającymi na znajdowaniu i liczeniu zwierzątek w różnych pomieszczeniach gospodarczych. Sama książeczka pozostawia wiele do życzenia ale znalazłam sposób żeby i ją wykorzystać w naszym bloku tematycznym. W pedagogice Montessori duży nacisk kładzie się na rozwój umiejętności językowych już od pierwszych miesięcy życia. Podstawowym ćwiczeniem mającym na celu rozszerzyć słownictwo malucha, oprócz klasyfikowanych obrazków są zabawy, które w języku angielskim noszą wdzięczną nazwę „I spy….” My nazywamy ją zabawą w „ Co widzi moje bystre oczko? Zabawa ma wiele wersji – dokładny opis znajdziecie w jednym z kolejnych postów. Nasze miniaturowe zwierzaczki posłużyły nam do ćwiczenia głosek od których zaczynają się nazwy poszczególnych zwierząt. Należy pamiętać że zabawę można zacząć dopiero wtedy kiedy dziecko zna dobrze nazwy elementów biorących udział w grze. Zabawa przebiegała w następujący sposób. Wybierałam jedno zwierzątko z koszyczka mówiąc „ Moje bystre oczko widzi zwierzątko którego nazwa zaczyna się na głoskę/ literkę ….? Mój rozanielony Antoś z wielkim uśmiechem na twarzy wykrzykiwał nazwę zwierzątka. Następnie powtarzaliśmy razem kilkakrotnie początkową głoskę, a na końcu układaliśmy zwierzątko pod wcześniej przygotowanym przeze mnie kartonikiem z odpowiednią literką. Tak bawiliśmy się wielokrotnie w ciągu tygodnia.



Ten sam zestaw posłużył nam także w zabawie polegającej na łączeniu takich samych zwierzątek w pary. Ponieważ nie wszystkie zwierzaki ją miały, pojawiła się okazja by wprowadzić kolejne pojęcie: „ bez pary” Antek lubuje się we wszelkiego rodzaju zadaniach na łączenie elementów w pary a jego ulubionym wyrażeniem są ostatnio” jest para” i „pasuje” - nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki był zdziwiony a nawet poirytowany że nie wszystkie zwierzątka tę parę mają . Najpierw próbował ich szukać, potem powtarzał usilnie że zginęły. Praktyka czyni mistrza i po paru dniach Antoś pogodził się z brakiem symetrii w naszym zestawie na dobre.






Kolejne zabawa polegała na ułożeniu traktorów od największego do najmniejszego. Tym razem pierwszą prezentacje zaserwował Antosiowi starszy brat;-). Traktory i inne pomocne materiały do tego tematu znajdziecie tutaj



Obstawiałam że Antek ułoży dobrze tylko część traktorów prawidłowo (nawiasem mówiąc- wstrętna ze mnie mama;-) ale bąbel mile mnie zaskoczył. To zadanie ze względu na swoja zbieżność z Antosiową fascynacja wszystkim co porusza się na kołach stało się jednym z jego ulubionych.






Jednym z elementów wsi są rozległe sady. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale tak mi się po prostu kojarzy obraz wsi ;-). A w sadach rosną ulubione owoce Antosia czyli jabłka. Postanowiłam wykorzystać wspaniałe obrazki, które znalazłam jakiś czas temu, aby poćwiczyć z Antkiem pojęcia: „różny” i „ taki sam”. Inspiracją do tego zadania stał się post Marty. My zamiast książeczki wykorzystaliśmy elementy, którymi Antek może manipulować. W każdym zestawie, a jest ich 8, znajdują się 3 takie same obrazki i 1 odrobinę inny. I tak za pierwszym podejściem Antek ułożył bezbłędnie parę identycznych obrazków po czym zapadła konsternacja co zrobić z pozostałymi obrazkami. Po chwili namysłu do już ułożonej pary dołączył kolejny identyczny obrazek ale ten „inny” nie dawał mu spokoju ;-). Widziałam, że nie za bardzo rozumie istotę zabawy. Mimo to bawił się tymi obrazkami wielokrotnie. Wczoraj zaskoczył mnie kiedy po ułożeniu pierwszego zestawu usłyszałałam „ten inny”. Sytuacja powtórzyła się z kolejnymi zestawami. Wydaje mi się że załapał, ale jeszcze pewnie nie raz sobie ten koncept powtórzymy. Dodam, bo wiem z maili które od Was otrzymuje, że wielu z Was to interesuje – w trakcie kiedy Antoś układał i coś mu nie wychodziło - nie poprawiałam ani nie układałam za niego- zazwyczaj odwracałam jego uwagę kierując ją na inne zadanie. Kolejny raz kiedy chciał z tym zestawem pracować zaczynaliśmy od prezentacji.







W środku tygodnia padła mi drukarka a niestety nie wydrukowałam wcześniej wszystkich zaplanowanych na ten tydzień zadań. Ponieważ materiały siedziały bezpiecznie w plikach musiałam się uciec do improwizacji ;-) Oto jej efekty.
To zadanie wyszło nam tak jakoś spontanicznie. Antoś gmerał w szufladzie ze sztućcami szukając jakiś sobie tylko znanych skarbów wiec postanowiłam wykorzystać jego zainteresowanie sztućcami przygotowując prostą zabawę na dopasowywaniem. Antek był szczęśliwy bo w komplecie znalazły się noże, które na co dzień używa w ścisłej asyście mamy lub taty. Jest to super okazja by poćwiczyć nazwy poszczególnych sztućców, pojęcia takie jak „duży” „mały” i porozmawiać o funkcjach jakie poszczególne elementu pełnią w kuchni bądź przy stole;-)



Kolejna mega prosta zabawa. Z pustych szklanych słoików o różnych rozmiarach i wysokościach a najlepiej jeszcze z różnymi kolorami zakrętek tworzymy zestaw ( ja osobiście zachochomikowałam po dwa słoiki z każdego rodzaju). I tu zaczyna się zabawa:
- można dopasowywać zakrętki do słoików
- można ustawiać je według wysokości bądź szerokości
- jeżeli macie 2 komplety – można tworzyć pary i różne kombinacje
- ustawiania słoików jeden na drugim z doświadczenia nie polecam






Słoik z kawą celowo nie został wypłukany – po odkręceniu unosił się z niego wspaniały aromat kawy, który nie umknął uwadze mojego małego odkrywcy.






Po jakimś czasie Antoś zmodyfikował naszą zabawę dodając do niej kolejne elementy. Nabierał elementy mozaiki napełniając po kolei poszczególne słoiczki.



Było też przelewanie zawartości z jednego do drugiego słoiczka.



Antek buszując w mojej szufladzie znalazł opakowanie naklejek i ozdobił nimi swoją zakładkę do książek.



Przy okazji wiosennych porządków odnaleźliśmy to i tamto pod lodówką. Wśród odzyskanych skarbów znalazły się także elementy naszego zegara. Nadarzyła się fajna okazja by powtórzyć słownictwo związane z kształtami. Po dłuższej przerwie wyglądało to tak:




Zbliżała się pora przygotowania obiadu i tak żeby zebrać się w sobie powiedziałam do Antosia „Ale ten czas ucieka” na co mój kochany urwis porwał zegar (który de facto ma kółka i jeździ ) i raczkując z prędkością światła, popychając przed sobą ów zegar, zaczął skandować „cias ucieka” „cias ucieka” . Takie momenty są po prostu bezcenne ;-)



Z kształtów można także tworzyć stwory i potwory ;-)



Od dłuższego czasu Antoś przejawia „napadowe” zainteresowanie poszczególnymi literkami. Aby wyjść naprzeciw jego zainteresowaniom zaproponowałam mu nową literową zabawę. Do zabawy wykorzystałam nasze stare klocki z literkami. W koszyczku umieściłam 5 różnych klocków z literkami, które Antek dobrze zna i 1 klocek z literką mniej znaną. Dodatkowo dołączyłam zwykłe białe sznurowadło bo nasze klocki mają w środku dziurkę więc można je nawlekać ;-). Zabawa przebiega następująco : wymawiam głośno daną głoskę a Antek ją nawleka na sznurowadło. W czasie zabawy mamy okazję żeby wielokrotnie poćwiczyć wymowę danej głoski. Antek lubi także odwracać rolę i to on mówi mi którą literkę ma nawlec. Co 2 dni zmieniamy klocki w koszyczku. Żałuję że nie mam drugiego zestawu tych klocków bo moglibyśmy w ten sposób tworzyć proste wyrazy. Na klockach znajdują się też obrazki związane z daną literką , ponieważ są to klocki do nauki angielskiego ćwiczymy także słownictwo.






Nasza zabawa ma tez swoje odmiany – tu na podobnych zasadach Antek układa wieże.






Ciągle popularne na naszej półce są ryby i wędka. Antek lubi kiedy tata prosi go o złowienie rybki w jakimś konkretnym kolorze.







W kąciku ćwiczeń praktycznych pojawiły się 2 nowe zadania. Jedno polega na układaniu w „wazonie” kwiatków, które własnoręcznie wykonałam tylko przy pomocy wełny i własnych palców. Więcej o samych kwiatkach, a może nawet tutorial, w jednym z kolejnych wpisów. Zdecydowanie hit w naszym domu.






A drugie zadanie polega na czyszczeniu kwiatów doniczkowych. Tak czyste kwiaty miałam ostatnio na święta …. Wielkanocne. Przyznaje że czyszczenie kwiatów to moja słaba strona tym bardziej cieszę się, że komuś w naszym domu przypadła do gustu.




Życzę Wszystkim cudownego wiosennego tygodnia ;-)

I'm linking this post to these parties:



Tot School



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...