Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoekspresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoekspresja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 stycznia 2012

Obiecujący początek :-)




Kilka dni temu pewien rozbrykany sześciolatek usiadł cichutko przy stoliku, zapalił lampkę, bo w pokoju panowały egipskie ciemności i zaczął pisać. Pisał, zmazywał i pisał dalej. Dawno nie widziałam, kogoś tak zaabsorbowanego pracą. Co z tego pisania powstało? Zobaczcie sami. Jest to w prawdzie malutki fragment, bo tylko na tyle opiewa moja "licencja wydawnicza" ;-)) Historia rozrasta się z dnia na dzień. To co mnie w niej urzeka, to niegasnąca potrzeba tworzenia, której nie straszne są nieścisłości fonetyczno-ortograficzne. Fragment tekstu przytaczam w formie, w której został zapisany - bez poprawek. Dla mnie, jako mamy, to obiecujący początek czegoś, co być może z czasem przerodzi się w przyjemność lub pasję. Musicie wziąć poprawkę na to, że jestem mamą autora i być może obiektywizm w tej kwestii nie do końca jest moja mocną stroną ;-)))

"Pszygody Śfientego Mikołaja" - to tytuł roboczy

Rozdział I - Poczontek


"Gdy zimowa noc zapadła nad światem, blazk oświetlił wszystkie ulice i wszystkie domy w okolicy. Wszyscy pytali się co to za światło. Wkońcu zobaczyli sanie szfientego Mikołaja. To on cudownie oświtlał swoja droge i wyżucał prezenty z swojego worka a one prenciutko trafiay do komina i wskakiwały pod choinke. Nagle rozległ się tempy huk, zaczęsła się ziemia, a potem wszystko ucihło(...)"

Historia codziennie nabiera rumieńców. Kuba pisze wszystko na kartkach, następnie poprawiamy błędy, te ortograficzne i te wynikające z nieprawidłowej artykulacji niektórych szumiących głosek i wszystko trafia do czystopisu. Fakt, błędów jest sporo, ale na szczęście, to nie one w procesie twórczym odgrywają najważniejszą rolę :-)
Kuba obiecał, że kiedy "książka" będzie skończona, pozwoli mi całą historię opublikować na bogu. Trzymam go za słowo ;-)

A żeby było śmieszniej podziele się z Wami swoją "wesołą twórczośćią" z okresu w którym liczyłam zaledwie 7 wiosen. W sumie powinnam się wstydzić, bo twórczość ta ma charakter donosicielski, ale minęło już tyle lat... Ze wspomnianym Tomkiem nadal mam kontakt i myślę, że nie będzie miał nic przeciwko publikacji tego skromnego donosu ;-)))) Ostrzegam, że tekst zawiera wulgaryzmy, więc raczej jest niewskazany dla osób o słabych nerwach ;-)


A żeby nie było, że tylko donosy pisałam załączam dowód rzeczowy. List ze szpitala.



Podsumowując cieszę się, że "twórczość" Kuby poszła w bardziej ambitnym kierunku:-).
Pamiątki z przeszłości i na przyszłość, to część naszej indywidualnej historii, warto więc ją pielęgnować nawet wtedy, gdy jest to tylko stara, bura kartka naruszona zębem czasu.

Jestem ciekawa czy macie jakiś sprawdzony patent na zatrzymanie bezcennych wspomnień i okruchów codzienności?




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...