Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 27 miesięcy (months). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 27 miesięcy (months). Pokaż wszystkie posty

środa, 28 grudnia 2011

Kolory, bryły geometryczne i tajemniczy woreczek czyli moje inspiracje w duchu Montessori

Zabawy proponowane dzisiaj są tylko i wyłącznie wariacja na temat kształcenia zmysłu stereognostycznego, tak istotnego w podejściu Montessori. Dla niewtajemniczonych, wyjaśnię, że jest to umiejętność wielozmysłowego rozpoznawania obiektów przestrzennych. Jest to coś więcej niż znany nam doskonale zmysł dotyku. W zmyśle stereognostycznym istotną rolę odgrywa tzw. pamięć ruchowa. Ale nie będę Was dzisiaj zarzucać teorią i definicjami ;-)Z pewnością wrócę jeszcze do tego tematu przy okazji wpisu o nauce czytania i pisania metodą Montessori.



W skład zestawu do dzisiejszych zabaw wchodzą: 3 identyczne zestawy brył w trzech podstawowych kolorach: żółtym, czerwonym i niebieskim.W każdym zestawie znajduje się 6 brył. Jakie będą to bryły, zależy głównie od tego, co uda się wam znaleźć w pudełku z klockami ;-)

Mnie udało się wygrzebać:
- prostopadłościan
- sześcian
- walec
- graniastosłup o podstawie trójkąta
- połowę walca ciętego wzdłuż średnicy,
- połowę walca ciętego wzdłuż wysokości

W dalszej części ćwiczeń niezbędny będzie mały, ściągany sznureczkiem woreczek. Nasz powstał z dwóch kawałków czerwonego filcu zszytych ze sobą, za pomocą igły i nitki ;-). Dziurki zrobiłam zwykłym dziurkaczem do papieru i przez nie przewlekłam sznureczek. Żeby całość przyciągała wzrok Antolka na woreczku wylądowała, mała żółta gwiazdka :-)

Zadanie pierwsze: segregowanie brył według koloru



Zadanie drugie: segregowanie brył według kształtu



Aby przejść do kolejnego zadania, musicie mieć pewność, że Wasz szkrab zna nazwy poszczególnych brył geometrycznych. Jeżeli jeszcze nie wprowadziliście ich do Waszych zabaw, jest to dobry moment, aby to zrobić. Nazwy poszczególnych elementów najlepiej oczywiście wprowadzać trzymając się zasad lekcji trójstopniowej. Ja miałam o tyle wygodniej, że Antolek poznał wszystkie nazwy w trakcie naszych zabaw manipulacyjno-konstrukcyjnych ;-)



Z zestawu brył geometrycznych wybieramy 3 elementy, najlepiej, by jak najbardziej różniły się od siebie kształtem. Prosimy malucha o dokładne zbadanie każdej bryły za pomocą dotyku i próbę jej nazwania.



Zbadane i nazwane bryły lądują w tzw. "tajemniczym woreczku". Bawić możemy się na dwa sposoby. W wersji pierwszej - prosimy dziecko by za pomocą dotyku wyszukało konkretną bryłę. W wersji drugiej - dziecko samo wybiera bryłę do odszukania i nazywa ja, jeszcze przed wyjęciem z woreczka. Dla Antolka obie wersje z początku stanowiły wyzwanie, ale już po kilku razach załapał o co chodzi:-)



Kiedy maluch opanuje już rozpoznawanie 3 pierwszych brył za pomocą zmysłu stereognostycznego, możemy mu zaproponować kolejną modyfikację. Z drugiego zestawu dokładamy identyczne figury jak w ćwiczeniu poprzednim. Najpierw segregujemy je "na sucho". Następnie wszystkie elementy wędrują do woreczka. Teraz maluch ma dwa razy więcej elementów do posegregowania.


Zabawę można wzbogacać, aż do wyczerpania posiadanych elementów:-)

Oczywiście zmysł stereognostyczny nie zostanie pominięty i o typowo Montessoriańskich ćwiczeniach z tej kategorii będziecie mogli poczytać już w przyszłym miesiącu. Na razie zdradzę Wam tylko, że jestem w trakcie tworzenia domowych brył geometrycznych o parametrach Montessoriańskich i całej masy stereognostycznych woreczków.

Liczę na Wasze wirtualne wsparcie, bo szczerze powiedziawszy jestem bliska poddania się - szczególnie jeżeli chodzi o bryły:-)))))))

A w między czasie, jak zwykle, życzę Wam wspaniałego międzyświątecznego tygodnia ;-)

środa, 21 grudnia 2011

Montessori Monday - Wydanie przedświąteczne pachnące pomarańczą i goździkami :-)




Nie wiem jak Wam, ale mnie święta kojarzą się nierozerwalnie z zapachem choinki, pieczonych pierników i przede wszystkim z zapachem pomarańczy nabijanej goździkami :-)Już na samo wspomnienie tych zapachów, robi mi się jakoś tak cieplej na sercu ;-) Mam nadzieję, że te zapachy staną się częścią wspaniałych świątecznych wspomnień moich chłopców ;-) W tym roku do rodzinnej tradycji "maltretowania" pomarańczy dołączył Antolek :-) Nie chcę mi się wierzyć, jak ten czas ucieka. W zeszłym roku jego aktywny wkład w przygotowania świąteczne ograniczał się do "pacyfikowania" pierników ;-) a teraz wyrósł nam pomocnik "pełną gębą" Kiedy tak patrzę jak chłopcy błyskawicznie rosną marzę by posiadać moc zatrzymania czasu... Ale z pewnością nie tylko ja tak mam...


Goździkowanie w wersji dla najmłodszych :-)




... i dla trochę starszych ;-)



Nie ma "gożdzikowania" bez "pierniczkowania"



A żeby było co podjadać, trzeba pierniczki upiec i ozdobić:-) Przepis na nasze wyjątkowe, nietwardniejące pierniczki świąteczne - tutaj




Antolek potrzebował odrobinę wsparcia - starszy brat okazał się niezastąpiony :-)



W tym roku, podjęliśmy się stworzenia bombek z wełny. Jest to dość żmudna i brudna zabawa. Ale efekt jest zadowalający. O szczegółach napiszę jeszcze dziś wieczorem:-) Na wypadek, gdyby ktoś miał ochotę włączyć je do swojego repertuaru świątecznych ozdób :-)



Jak już wspominałam, nasz kącik czytelniczy został zdominowany przez pozycje świąteczne. W tym tygodniu wyłonili się zdecydowani faworyci. Jeżeli chodzi o Kubę są nimi:Boże Narodzenie w Bullerbyn i Opowieść wigilijna Dickensa.



Antoniemu przypadła do gustu urocza mała kolekcja książeczek z serii "Christmas Little Library" z fantastycznymi ilustracjami Raymonda Briggs'sa. Na drugim miejscu plasuje się opowieść o piernikowym ludziku :-)




Nasze drzewo tematyczne zyskało świąteczny charakter...




Chłopcy udekorowali je swoimi ulubionymi ozdobami :-)




Wśród ozdób świątecznych, nie mogło oczywiście zabraknąć papierowych łańcuchów...








Produkcja świątecznych wieńców ruszyła pełną parą...





... i przerodziła się w produkcję hurtową :-)





Efekt końcowy :-) Przepis na świąteczny wieniec jest bardzo prosty ;-)



W trakcie zabaw z bibułą do życia powołany został niejaki "Pan Bibuła". Jest to postać tak kolorowa, że zdecydowanie zasługuje na osobny wpis. Zdradzę Wam tylko, że od dwóch dni Antek i Pan Bibuła są nierozłączni ;-)



Pan Bibuła otrzymał swoją pierwszą lekcję w życiu. Antoni skrupulatnie przedstawił mu pełen cykl pracy z filcową choinką. Była to też pierwsza lekcja, jaką Antoni udzielił komukolwiek ;-) Pan Bibuła to prawdziwy szczęściarz ;-)



W tym tygodniu nasza zabawa z profilami drzew została lekko zmodyfikowana. Zabawa polegała na znalezieniu drzewka, które nadawałoby się na choinkę. Skupiliśmy się głównie na drzewach iglastych i miejscach, w których rosną. Porównywaliśmy strukturę igieł poszczególnych przedstawicieli i ich owoce oraz gałązki. Dobrze, że udało mi się to wszystko wcześniej zachomikować:-)




Zabawa z Lego też nabrała świątecznego charakteru - tutaj pakowaliśmy prezenty na pojazd Mikołaja. Innym razem budowaliśmy jego warsztat, a jeszcze innym dom dla reniferów ;-)



Kolejna odsłona tegorocznych przygotowań świątecznych już wkrótce, a tymczasem ....

SPADŁ PIERWSZY ŚNIEG!!!!!!
Wychodzimy szybciutko delektować się pierwszym białym puchem !!!!

A czy u Was też jest już biało????
Uściski dla Was od nas ;-)





wtorek, 20 grudnia 2011

Ozdoby świąteczne dla dzieci - Bożonarodzeniowy wieniec



Dzisiaj kolejny mini reportaż z naszych przygotowań do świąt. Tematem wczorajszego, pracowitego dnia były kolory i symbole świąt. Żeby o nich pamiętać postanowiliśmy wykonać z Antolkiem ten oto prosty i skromny wieniec Bożonarodzeniowy. Mieliśmy go zrobić wcześniej i wtedy pewnie nosił by miano Adwentowego ;-). Zaskoczyło mnie zaangażowanie z jakim Antolek podszedł do zadania. Jeżeli macie ochotę zrobić podobny musicie przygotować sobie, kilka niezbędnych materiałów:

-papierowy talerzyk, a raczej to, co z niego zostanie po wycięciu wewnętrznego okręgu ;-)
-kolorową bibułę w świątecznych kolorach,
-klej
-tasiemkę lub wstążkę na której zawiśnie gotowy wieniec,
-dziurkacz, którym przed przystąpieniem do pracy, wycinamy otwór na obrzeżu papierowego talerza.


Wykonanie jest dziecinnie proste. Cała zabawa polega na ozdobieniu talerza, zmiętymi kawałkami bibuły/krepy. Tak przy okazji, jest to idealne ćwiczenie dla małych paluszków, które dodatkowo wspaniale wpływa na koncentracje naszych brzdąców. Ale, co ja tu będę się rozpisywać.... Zobaczcie sami jak wyglądało to w praktyce :-)





















Po 30 minutach pierwsze wieńce suszyły się na kuchennych szafkach. Antoś aż podskakiwał z zachwytu;-) Tak mu się ten widok spodobał, że postanowił bez chwili odpoczynku zabrać się za kolejną serię kolorowych ozdób :-)















Nastąpiła także samodzielna próba zawiązania pętelki na końcu wstążki. Mimo wielkiego zaangażowania, próba spełzła na niczym. Ale od czego w końcu jest mama...
















Zobaczcie, kto jeszcze dał się namówić na wieńcowanie ;-)






A to efekt końcowy - pierwsze 4 wieńce ukończone ;-)






Chłopcy nie dali się przekonać, że mamy już wystarczającą ilość wieńców - produkcja szła pełna parą, aż do wieczora. A dzisiaj ruszyła od nowa. Prawdę powiedziawszy cieszę się, że kończy mi się zapas papierowych talerzy...


Wieńcowa góra, która rośnie i rośnie... Najważniejsze, że dzieciaki wspaniale się przy tym bawią, prawda???





Pozdrawiam Was ciepło spod stosu bibułowych ścinków ;-)

niedziela, 18 grudnia 2011

Świąteczne pierniczki cioci Krysi :-)




Świąteczne pierniczki...
Ich zapach przywodzi mi na myśl wspaniałe, rodzinne święta spędzane u babci i dziadka. A było co wspominać ;-) Kolacja wigilijna na dwa stoły i ponad 30 osób, z którymi można dzielić radość świąt. Fenomenalne zapachy wydobywające się z babcinej kuchni... Tak, to były niezapomniane święta. Chciałabym ich atmosferę odtworzyć i w naszym skromnym domu :-). Pieczenie pierniczków według starego rodzinnego przepisu jest jedną z tych niezapomnianych chwil, do której z przyjemnością wracamy co roku. Przepis na te cudowne pierniczki, trafił w moje ręce dzięki uprzejmości kochanej cioci Krysi. Kobiety o złotym sercu i wspaniałym otwartym umyśle ;-) Piekąc pierniczki zawsze o niej myślę. ;-))) Tak, tak, sentymentalna ze mnie osóbka...
Ale Was pewnie bardziej ciekawi ów przepis...

Oto on, w całej swojej prostocie i wspaniałości.

SKŁADNIKI

1,5 kg mąki,
0,5 kg miodu,
0,5 kg cukru,
2 kostki masła,
2 paczki przyprawy do piernika,
1 paczka cynamonu,
1 łyżeczka amoniaku,
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
1 łyżeczka zmiażdżonych goździków,
100 g kakao,
4-5 jajek

*pierniczki wychodzą wspaniałe, kiedy przyprawia się je miłością i radosnym śmiechem najmniejszych członków rodziny :-)

PRZYGOTOWANIE

Masło, miód i 0,25 dag cukru rozpuszczamy i zagotowujemy w garnku. Całość odstawiamy do ostygnięcia. Jajka i pozostałą część cukru ubijamy mikserem na puszystą masę. Następnie, łączymy wszystkie składniki ze sobą i odstawiamy na tydzień w chłodne miejsce Ja, trzymam nasze ciasto piernikowe na dolnej półce w lodówce. Metamorfoza składników zawsze nas fascynuje i pozytywnie stymuluje naszą wyobraźnię;-) W tym roku utrwaliliśmy ja na zdjęciach ;-)

.


Po leżakowaniu, wyciągamy ciasto z lodówki i rozwałkowujemy je na grubość ok 0,5cm. Jest to odpowiedni moment by zaprosić małych pomocników ;-)




Wykrojone pierniczki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.



Pierniczki pieczemy w temp 180C od 5-8 min. Oczywiście wszystko zalezy od indywidualnych możliwości piekarnika. Pierniczki powinny być elastyczne i lekko wilgotne.




Pierniczki zrobione według tego przepisu nadają się do konsumpcji zaraz po upieczeniu i w przeciwieństwie do tych tradycyjnych nie twardnieją !!!! Mówiąc krótko nie można im się oprzeć ;-)




Dekorowanie pierniczków wzbudza w naszym domu tyle samo pozytywnych emocji, co ich pieczenie:-)










Końcowy efekt wygląda tak. Oczywiście, to tylko próbka naszych zdobniczych umiejętności :-) W najbliższym czasie w ruch pójdą: posypki, kolorowe barwniki, migdały i orzechy ... Bo pierników z tej ilości składników wychodzi bardzo, bardzo dużo :-)A my lubimy się nimi dzielić...





Oczywiście moje łasuchy, po ciężkiej pracy, z nieukrywaną przyjemnością oddają się degustacji :-)






A Wy kochani? Jestem ciekawa jakie są Wasze ukochane tradycje Bożonarodzeniowe?
Pozdrawiamy Was ciepło z ferworu świątecznych przygotowań ;-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...