Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace plastyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace plastyczne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 marca 2012

Festiwal Wiosennych Inspiracji 2012 - Papierowe ptaszki




Papierowe ptaszki, to projekt, który dojrzewał w mojej głowie już od dłuższego czasu. Pamiętam jak tworzyłyśmy z mama takie cudaczki, kiedy byłam mała. Chciałam tą technikę wykorzystać już przy bałwanach, ale chyba nie starczyło mi zapału i czasu. Co się odwlecze to nie uciecze i tak oto w promieniach przedwiosennego słońca powstała radosna gromadka ptaszków w barwach, które radują nasze oczy i zarażają wibrującą energią ;-) Zaraz zdradzimy Wam przepis na papierowego zwiastuna wiosny ;-) Jesteście gotowi? Zapraszamy.


Do wykonania papierowych ptaszków będą Wam potrzebne następujące materiały

* papier konstrukcyjny w dowolnie wybranych przez Was kolorach,
* klej - najlepiej taki, który po wyschnięciu robi się przezroczysty i jest elastyczny ;-)
* długa linijka,
* ołówek i czarna kredka,
* zszywacz (opcjonalnie),
* kilka klamerek

Wymiary poszczególnych elementów :-)

Wszystkie paski wynoszą 2,5cm szerokości.
GŁOWA - 2 paski o długości: 6,5cm i 9cm,
CIAŁO - 5 pasków o długości: 7,5cm, 10,5cm, 12,5cm, 15cm, i 17.5cm
OGON - 5 pasków o długości: 5cm, 7,5cm, 10,5cm, 12,5cm, 15cm.
DZIÓB - 1 pasek o długości: 5cm



Za pomocą linijki odmierzamy potrzebne elementy i wycinamy je z papieru konstrukcyjnego



Paseczki przeznaczone na ogon naszego ptaszka wymagają dodatkowej obróbki ;-) Na środku każdego z końców paska ogonowego, rysujemy delikatnie mały punkcik.



Za pomocą linijki, prowadzimy od kropki do przeciwległych krańców paska, dwie proste linie, tak by w efekcie uzyskać trójkąt.




Wycinamy wyrysowany trójkąt.




Pozostałe paski smarujemy klejem i zlepiamy na odcinku nie większym niż 0,5cm.







Całość przytrzymujemy klamerka w miejscu sklejenia i odkładamy do wyschnięcia.



Paski przeznaczone na ogon, układamy od największego do najmniejszego, jeden na drugim. Całość spinamy zszywaczem. Jeżeli ptaszki mają pełnić funkcję czysto ozdobną, wystarczy po prostu zlepić je ze sobą ;-)




Wyschnięte ogniwa, ciała i głowy, wkładamy jedne w drugie i sklejamy ze sobą w jednym punkcie.




Do ciała przyklejamy główkę naszego ptaszka. Doklejamy ogon.




Dorysowujemy oczy ;-)




I gotowe!!! Po wyschnięciu, nasz ptaszek jest gotowy do zabawy ;-)



Ścinki, które zostały nam po wycinaniu pasków możemy wykorzystać do stworzenia przytulnego gniazdka dla naszego ptaszka.




Naszym przyjaciołom przypadła do gustu ta roślinka ;-)




Później rozsiadały się gdzie popadnie:-))))




Od razu zrobiło się przytulniej...



Z rozkazu króla Antka powstał cały orszak ptasich giermków na patyku, który dzielnie uczestniczył w procesji topienia Marzanny ;-) Dzięki ptaszkom i wstążkom stworzyliśmy całkiem ciekawy trójosobowy korowód, ale o tym innym razem ;-)



UWAGA! UWAGA! UWAGA!

Mam dla Was jeszcze jedną niespodziankę. Długo się nad tą opcją zastanawiałam. Na zachodzie przedsięwzięcie, do którego pragnę Was zaprosić sprawdza się fantastycznie. Sama uczestniczyłam w wielu takich wydarzeniach. O czym mowa? O festiwalu wiosennych inspiracji. Wiem, że tworzycie wspaniałe projekty, materiały i zabawy. Festiwal daje Wam szansę zaprezentowania swojej pracy szerszemu gronu odbiorców. Dzięki takim wydarzeniom, nowe osoby zainteresowane treścią waszych postów łatwiej mogą Was znaleźć, by czerpać radość i inspiracje. Poniżej znajdziecie ikonę. Klikając na nią będziecie mogli dodać swój post i reklamujące go zdjęcie, a także jego opis. Każda osoba klikająca w Wasz link zostanie automatycznie przeniesiona na Waszego bloga ;-) Niezła reklama prawda? ;-) Link festiwalu będzie otwarty przez całą wiosnę. Wiec możecie tu wracać i dodawać nowe inspiracje i pomysły. Proszę Was tylko, by umieszczając link podawać ten, który odnosi się do konkretnego postu,który linkujecie, a nie do bloga ogólnie. Ułatwi to znacznie nawigację osobą szukającym pomysłów na zabawy:-) By zabawa mogła się rozwijać, osoby biorące udział w zabawie, proszę o umieszczenie na swoim blogu banerka z linkiem do festiwalu. Najciekawsze pomysły będę aktywnie promować na naszej stronie facebookowej :-). Z góry dziękuje wszystkim za udział. Liczę, że znajdzie się wśród Was wielu chętnych. W razie pytań, piszcie. Postaram się pomóc, najlepiej jak potrafię ;-)

W poniedziałek, na zasadzie jak wyżej, ruszy kolejna, tym razem cotygodniowa odsłona z cyklu "PONIEDZIAŁEK W STYLU MONTESSORI", więc jeżeli na Waszych blogach przewija się w jakiejkolwiek formie metodyka Montessori, szykujcie posty ;-) Pokażemy je światu ;-)

Dla amatorów domowych eksperymentów, chcących radość z poznawania świata przekazać innym zapraszam do linkowania swoich postów w LABORATORIUM MAŁYCH NAUKOWCÓW,. Premierę planuję już na tę niedzielę. Następnie, co tydzień w niedzielę, będziecie mogli u nas znaleźć nowy eksperyment i możliwość umieszczenia własnego linka ;-)








I'm linking this post to MONTESSORI MONDAY. Please, visit this site for more Montessori inspired activities ;-)
Montessori Monday






piątek, 6 stycznia 2012

Okruchy grudnia, kawałki stycznia...


Dzisiaj fragmentaryczny zapis naszych świąteczno-sylwestrowych improwizacji. Miało być zupełnie inaczej- wyszło, jak wyszło. Łudzę się tylko, że to, co zaprzątało i nadal zaprząta mi czas, pochłaniając większość mojej energii i zdrowia w tych dniach, nie dało się za bardzo we znaki dzieciom. Oby mój wysiłek nie poszedł na marne. Wiem, że brzmi to enigmatycznie i tajemniczo, ale nic więcej nie mogę napisać. Obiecałam. Chciałabym Was jednak prosić, o symboliczne trzymanie kciuków. Zdradzić Wam mogę jedynie to, że jeżeli jakimś cudem wszystko pójdzie po mojej myśli, może to pomóc komuś, kto gdzieś na swojej drodze życia, potknął się i zagubił, wyjść na prostą z nadzieją na skromne, godne życie ;-)



Zamiast wymyślnych zabaw, których nie miałam czasu przygotować, skorzystaliśmy z darów matki natury. Ku radości najmłodszych domowników, spadł pierwszy śnieg. Antek ulepił pierwszego w życiu bałwana ;-)





Tworzyliśmy niezliczone kompozycje na śniegu. Tutaj, ledwo widoczne bohomazy tworzone przy użyciu małych paluszków ;-)




Nawet zapadający wokół zmrok, nie ostudził naszego zapału. Prognozy pogody nie były optymistyczne, więc postanowiliśmy wykorzystać maksymalnie okazje do buszowania po śniegu :-)




Zziębnięci, ale zadowoleni, w świetle lampek choinki, czytaliśmy świąteczne opowiadania ;-)




Niektórym z nas, szaleństwa na śniegu zaostrzyły apetyt na pracę z Montessoriańskimi pomocami. I nie ważne, że wokół panował półmrok:-)




Oficjalne, a raczej hurtowe dekorowanie pierniczków przypadło na Wigilijne przedpołudnie.





Chłopcy długo czekali, by mama znalazła czas na wykonanie z nimi tych świątecznych torebek. Kuba upatrzył sobie Mikołaja, Antek zapałał sympatią do renifera. Dla mnie, był to jeden z najmilszych i najspokojniejszych momentów poświątecznego tygodnia ;-)



















W Antosiowy projekt, zaangażował się nawet tata :-)

















No tak, prawie bym zapomniała - radosne chwile przy odpakowywaniu świątecznych prezentów ;-)




Niepohamowana radość Kuby dzierżącego wymarzony mikroskop - bezcenna. Jeszcze tej samej nocy oglądaliśmy wypreparowana przez niego łuskę cebuli ;-)




Większą część tygodnia spędziliśmy wypróbowując prezenty. Wszystkie okazały się trafione, co tylko spotęgowało odczucie radości chłopców.







Ponieważ Kuba, zapałał ponownie, miłością do matematyki, naprędce powstały zabawy matematyczne, o których pisałam niedawno. Jego ulubione MEMO "10" i "20" jak i zabawy z Montessoriańskim wężowidłem stały się motywem przewodnim wspólnie spędzanego czasu ;-)




Nawet nie wiem, jak te wszystkie dni tak szybko nam zleciały, obudziłam się któregoś dnia, a chłopcy radośnie zakomunikowali: " Mamo, dzisiaj jest Sylwester!!!!" Dawno nie było u nas tak spokojnie i rodzinnie tego dnia. Chłopcy, po raz pierwszy w życiu, odpalili z tata rakiety i fajerwerki. Dla mnie mogłyby one w ogóle nie istnieć ;-(. O 21:00 było już po wszystkim. Tutaj, kilka moich prób uchwycenia tych radosnych ogników ;-)









Nie mogło się obyć bez "zimnych ogni":-)































Oby ten rok przyniósł nam więcej spokoju i mniej zawirowań, na które nie mamy wpływu. A jeżeli już dotkną nas przykre zdarzenia, aby rodzina stała się oazą, w której można naładować baterie i nabrać siły do wali z przeciwnościami losu. Tego Wam i sobie z całego serca życzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...