Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laboratorium Młodego Naukowca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laboratorium Młodego Naukowca. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Laboratorium Młodego Naukowca III - Czy zmysł dotyku może nas oszukać? ?

W dzisiejszej odsłonie Laboratorium Młodego Naukowca zajmiemy się dla odmiany - zmysłami. Spróbujemy razem z Wami znaleźć odpowiedz na pytanie czy zmysł dotyku zawsze przekazuje nam obiektywne informacje? Ale zanim zaczniemy, chciałabym serdecznie podziękować wszystkim autorkom blogów, które podzieliły się z nami swoimi propozycjami eksperymentów w zeszłym tygodniu:-)




* maMa manufaktura
* Podróże w czasie i przestrzeni
* Ręcznie wykonane
* Frajda przyrodnika
* W pogoni za E.
* Przyroda na 6

W celu przeprowadzenia doświadczenia przygotowaliśmy sobie 3 szklanki napełnione wodą o różnej temperaturze(zimna, letnia i bardzo ciepła woda.
Najpierw ostrożnie znużyliśmy palce w szklance, w której woda miała najwyższą temperaturę. Zaraz potem, zanurzyliśmy palce w szklance z letnią wodą. Woda w tej szklance wydawała się zimna.


Daliśmy odpocząć naszym palca odrobinę, czekając aż wrócą do swojej normalnej temperatury. Następnie przystąpiliśmy do drugiej części naszego eksperymentu. Zanurzyliśmy palec najpierw w zimnej wodzie, a moment później w letniej wodzie. Tym razem letnia woda wydała się nam ciepła.






Jak to możliwe? Wszystkiemu winne są receptory ciepła rozmieszczone obficie w naszej skórze, które reagują na względną różnicę temperatur, czyli zupełnie inaczej niż klasyczne termometry. W zależności od tego, w jakiej wodzie umieścimy najpierw palec - gorącej czy zimnej- nasze receptory prześlą nam różne informacje, o tej samej letniej wodzie. Receptory posiadają także inną ciekawą właściwość - przystosowują się do bodźców działających na nie ze stałą siłą. Dlatego, kiedy będąc na pływalni wychodzimy z basenu o wyższej temperaturze, do tego z niższą temperaturą, odczuwamy dotkliwe zimo.

Do kolejnego eksperymentu potrzebne będą następujące materiały:
- miska z wodą,
- kilkanaście kostek lodu,
- igła

Kostki lodu umieszczamy w misce z wodą. W tak przygotowanej kąpieli, zanurzamy rękę na 20-30 sekund.




Wyciągamy rękę, błyskawicznie ją osuszając. Próbujemy podnieść igłę.




Szybko zauważymy, że nie jest to takie proste, jak się z początku wydawało. Palce odmawiają nam posłuszeństwa ;-) Zimno, ma to do siebie, że w dużym stopniu zmniejsza naszą wrażliwość dotykową. Zimno osłabia motorykę naszych palców i trudno ich wtedy używać do wykonywania precyzyjnych ruchów takich jak np. podnoszenie igieł czy przekładanie monet.



niedziela, 15 kwietnia 2012

Linie pola magnetycznego. Laboratorium Młodego Naukowca III

U nas niestety nadal nie wesoło, choróbsko nas przerasta, ale się nie dajemy ;-) W związku z tym cała nasza edukacja czeka w zawieszeniu na lepsze czasy. Laboratorium mimo wszystko doczeka się swojej kolejnej odsłony ;-)

Wczesna Edukacja Antka i Kuby

Oczywiście jak zwykle serdecznie dziękujemy autorkom poniższych blogów, które podzieliły się z nami swoimi pomysłami:

W POGONI ZA E.
FRAJDA PRZYRODNIKA


Dzisiaj zaproponuje Wam eksperyment, który przeprowadziliśmy już jakiś czas temu, a o którym nie miałam jeszcze okazji napisać. Doświadczenie to pozwala zobaczyć fizycznie linie pola magnetycznego i zbadać czy siła ta rozkłada się równomiernie w całym magnesie czy nie.

Materiały:
* metalowe opiłki,
* 2 magnesy: sztabkowy i podkowiasty
* papier

Pod czystą kartką umieszczamy jeden z dowolnie wybranych magnesów. Kartkę posypujemy obficie opiłkami jednocześnie delikatnie ostukując ją ręką. Obserwujemy co dzieje się z opiłkami.


Od razu zauważymy, że opiłki układają się wdzięcznie wokół magnesu. Poniżej efekt użycia magnesu sztabkowego.


I magnesu podkowiastego



Moi chłopcy bardzo chcieli zobaczyć co stanie się z opiłkami, gdy magnes będzie leżał, nie pod kartką, a na kartce. Taki uzyskaliśmy efekt ;-)



Podsumowując: dowiedzieliśmy się że nasze opiłki rozsypane wokół magnesu układają się w linie wyznaczające obszar działania magnesu. Obszar ten nosi miano - pola magnetycznego. Jeżeli w obszarze działania magnesu znajdzie się odpowiedni magnetyczny przedmiot, zostanie on szybko przyciągnięty lub odepchnięty. Doświadczenie pomaga nam zwizualizować linie pola magnetycznego i ich regularność. Nie trudno zauważyć także, że większość opiłków skupia się wokół końców magnesów. Jest to związane z tym, że siła magnetyczna właśnie w tych miejscach jest najsilniejsza. Im dalej od biegunów, tym jej oddziaływanie jest słabsze.

Doświadczenie łatwe i proste do przeprowadzenia - nawet z takim maluchem jak Antek - polecam serdecznie ;-)







poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Prosty eksperyment dla dzieci - filtracja, krystalizacja, dekantacja


Wczoraj poznaliśmy definicję MIESZANINY. Nauczyliśmy się także rozróżniać i sporządzać mieszaniny jednorodne i niejednorodne. Nasze kolejne doświadczenie miało na celu dowiedzenie, że substancje tworzące mieszaninę nie ulegają zmianie i można je stosunkowo łatwo od siebie oddzielić.

Jeżeli chcecie wykonać to doświadczenie razem z nami, musicie przygotować sobie:
- wysokie szklane naczynie,
- mąkę,
- drobnoziarnista sól,
- wodę,
- łyżkę,





W dalszej części eksperymentu przydadzą się także:
- plastikowa miseczka
- lejek
- filtr do kawy





Do wysokiego naczynia, wsypujemy po trzy czubate łyżki mąki i drobnoziarnistej soli.





Całość dokładnie mieszamy





W stworzonej przez nas mieszaninie niejednorodnej stosunkowo trudno odróżnić jedną substancję od drugiej.



Ponieważ ręczne oddzielenie ziarenek mąki i soli byłoby zadaniem fizycznie niewykonalnym, skorzystaliśmy z innej prostej metody rozdzielania substancji zwanej FILTRACJĄ. W tym celu zalaliśmy naszą mieszaninę wodą.




Otrzymaliśmy w ten sposób coś, co fachowo nazywa się ZAWIESINĄ. Z zawiesiną mamy do czynienia wówczas, kiedy cząsteczki substancji stałej zawieszone są w cieczy lub gazie. Ponieważ układ ten, z reguły jest nie stabilny, często ulega rozwarstwieniu i naturalnej SEDYMENTACJI, czyli mówiąc prosto, ulega on OSADZANIU. Procesowi SEDYMENTACJI można się przyjrzeć z bliska, odstawiając zawiesinę na kilka minut w spokoju. Gdybyśmy teraz chcieli rozdzielić wstępnie mąkę i roztwór wody z solą, moglibyśmy wykorzystać proces zwany DEKANTACJĄ. Dekantacja polega na zlewaniu cieczy znad osadu, który zalega pod cieczą w naczyniu. Jak już pisałam wcześniej, my postawiliśmy na filtrację - proces wolniejszy, ale dokładniejszy.




Nasza rozwarstwiona zawiesina została ponownie dokładnie wymieszana. W lejku umieściliśmy filtr do kawy i powolutku przelaliśmy całą zawiesinę do lejka.



Już po paru sekundach mogliśmy zaobserwować malutkie kropelki solanki, zbierające się w miseczce.






Ponieważ proces filtrowania całości trwał dobre paręnaście minut, Kubie zaczęły cierpnąć ręce. Naprędce zmontowaliśmy tę prostą konstrukcję filtrującą ;-) Konstrukcja wzbudziła duże zainteresowanie Antolka, który także zapragnął samodzielnie sporządzić i przefiltrować swoją zawiesinę. Jak mu poszło, będziecie mogli prześledzić w popołudniowym wydaniu Poniedziałku w stylu Montessori ;-)




Ponieważ cząsteczki mąki są zbyt duże, by przejść przez papierowy filtr, proces filtrowania zakończył się sukcesem. Mąka pięknie osadziła się na papierowym filtrze. Odzyskaliśmy pierwszy składnik naszej mieszaniny.




Nadal jednak pozostała nam do odzyskania druga substancja - sól. W tym celu umieściliśmy nasz roztwór na ciepłym kaloryferze, czekając na odparowanie wody. Po paru godzinach, kiedy woda całkowicie odparowała, na ściankach miseczki można było zaobserwować kryształki soli. Sól wróciła do stanu stałego. Proces, który mogliśmy zaobserwować, w przypadku tego roztworu, nosi miano KRYSTALIZACJI i stanowi kolejną skuteczna metodę oddzielania składników roztworu.











W ten oto prosty sposób dowiedliśmy słuszności naszej hipotezy badawczej:-)Podsumowując nasz eksperyment, możemy z czystym sumieniem potwierdzić, że substancje tworzące mieszaninę nie ulegają zmianie i można je stosunkowo łatwo od siebie oddzielić!

Macie ochotę na więcej eksperymentów, a może sami też eksperymentujecie i chcielibyście podzielić się waszymi doświadczeniami z innymi. Zainteresowanych zapraszam serdecznie do drugiej odsłony LABORATORIUM MŁODEGO NAUKOWCA, która ruszyła w niedzielę. Link będzie otwarty, ąż do przyszłej niedzieli. Jest więc czas, by coś jeszcze zmajstrować przed świętami.

Jeżeli chcesz wziąć udział zapraszamy TUTAJ Link znajduje się u dołu strony;-)))
Wczesna Edukacja Antka i Kuby


I'm linking this post to MONTESSORI MONDAY. Please, visit this site for more Montessori inspired activities ;-)
Montessori Monday





niedziela, 1 kwietnia 2012

Mieszaniny jednorodne i niejednorodne. Laboratorium Młodego Naukowca (2)





Dzisiaj niedziela, czas więc na kolejną odsłonę Laboratorium Młodego Naukowca. W zeszłym tygodniu swoje projekty zgłosiło, aż 9 wspaniałych blogów, co dało w sumie kolekcję 16 wystrzałowych eksperymentów!!! Autorom blogów, dziękuję serdecznie za zaangażowanie w nasz eksperymentalny projekt!!! Poniżej znajduje się pełna lista uczestników ;-) Warto odwiedzić ich blogi, by odkryć całe bogactwo, które mają do zaoferowania ;-)

* TOMINOWO
* BABYLANDIA
* RĘCZNIE WYKONANE
* FRAJDA PRZYRODNIKA
* PRZYRODA NA 6
* W POGONI ZA E.
* MAMA DOMOWA
* POZNAJEMY MONTESSORI
* PODRÓŻE W CZASIE I PRZESTRZENI


Jeżeli chodzi o nasze dzisiejsze pomysły na eksperymenty, inspiracje do nich znaleźliśmy u dziadka na półce. Wśród licznych książek, chłopcy wyniuchali ilustrowaną encyklopedię chemii. Oczywiście od razu zrodziło się w nas chęć do eksperymentowania. Z kilku propozycji, Kuba wybrał MIESZANINY. Dzisiaj, to właśnie one będą u nas grały główne skrzypce ;-)

Naszą zabawę zaczęliśmy od ustalenia czym właściwie jest mieszanina. Według jednej z definicji, mieszanina to układ dwóch lub więcej pierwiastków lub związków chemicznych zmieszanych ze sobą w dowolnym stosunku i wykazujących swoje indywidualne właściwości. My chcieliśmy się o tym przekonać na własne oczy. W tym celu przygotowałam dla chłopców tacę do sporządzenia mieszaniny jednorodnej. W trzech kieliszkach znalazły się porównywalne ilości: kawy rozpuszczalnej, cukru i soli. W osobnej miarce czekała cierpliwie ciepła woda.






Chłopcy , w sposób wybitnie "organoleptyczny" ustalili skład poszczególnych kieliszków.






Do każdego z kieliszków trafiła taka sama ilość wody. Mikstura, w każdym z kieliszków została dokładnie wymieszana.







Okazało się, że składników w sporządzonej mieszaninie nie sposób odróżnić od siebie gołym okiem. W ten oto prosty sposób, Kuba dowiedział się, że na świecie istnieją mieszaniny jednorodne. Czysto teoretycznie próbowaliśmy znaleźć inne przykłady mieszanin jednorodnych. W naszym spisie znalazły się m.in.: powietrze i woda z sokiem, Kuba dowiedział się także, że taki typ mieszaniny nosi miano ROZTWORU. Po omówieniu i zapisaniu definicji do dziennika obserwacji, przeszliśmy do zbadania mieszanin niejednorodnych.







Na tacy mieszanin niejednorodnych, w pierwszym kieliszku znajdowały się dwa rodzaje koralików, w kieliszku nr 2 czekał cierpliwie majeranek, a w ostatnim kieliszku rozgościła się sól z pieprzem.







Majeranek został zalany wodą. Kuba nie omieszkał skorzystać z jego walorów aromaterapeutycznych ;-) Podobno taka mieszanina to wspaniały "babciny sposób na zatkany nos ;-)





Składniki, w każdym z kieliszków zostały porządnie wymieszane. Nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z mieszanina niejednorodną. Mimo mieszania bez problemu dały się rozróżnić gołym okiem. Żałuję, że nie mieliśmy w domu kawy sypanej. Stanowiłaby wspaniałą przeciwwagę dla tej rozpuszczalnej ;-)




Kiedy już zbieraliśmy się do sprzątania po eksperymencie, Kubie przypomniało się o prostym sposobie na rozdzielenie soli i pieprzu przy pomocy elektrostatyki. Pobiegł po mój wełniany szal i plastikową łyżkę. Rozpoczęło się intensywne pocieranie. Kiedy ustaliliśmy, że nasza łyżka jest już odpowiednio naelektryzowana...





Oddzielenie tych dwóch składników okazało się dziecinnie proste :-)



Udało się nam dzisiaj przeprowadzić jeszcze jeden eksperyment, ale niestety nie uda mi się go Wam już dzisiaj pokazać. Po kolejną porcję wiedzy o mieszaninach i roztworach zapraszam już jutro ;-)

Oczywiście jak zwykle serdecznie zapraszam Was do linkowania swoich pomysłów na naukę przez zabawę ;-) Zasady linkowania są identyczne jak w zeszłym tygodniu:

1. Wybieramy post związany tematycznie z Laboratorium Młodego Naukowca
2. Na swoim blogu lub w linkowanym poście umieszczamy informację o zabawie. Najprościej zrobić to kopiując i wklejając w odpowiednie miejsce poniższy kod.

Wczesna Edukacja Antka i Kuby


3. Podłączamy swój post, klikając w ikonę z żabką.
4. Wszystkie posty z linkiem do bloga autora, będą promowane w ciągu tygodnia na naszej stronie FB.


Umieram z ciekawości !!! Czym nas zaskoczycie w tym tygodniu???






I'm linking this post to MONTESSORI MONDAY. Please, visit this site for more Montessori inspired activities ;-)
Montessori Monday


niedziela, 25 marca 2012

Laboratorium Młodego Naukowca. Cienie, zegar słoneczny i tajemnica czterech pór roku





Dzisiaj rusza, nasz kolejny, po Festiwalu Wiosennych Inspiracji 2012, cykliczny projekt, do którego chciałabym Was również serdecznie zaprosić. Laboratorium Młodego Naukowca, to projekt poświęcony propagowaniu wiedzy o świecie poprzez zabawę w eksperymentowanie ;-). Czytelnicy, którzy są z nami od dawna, dobrze wiedzą, że eksperymentowanie to jedna z naszych ukochanych form spędzania wolnego czasu. O tym jak do nas dołączyć dowiecie się już za chwilę, a tymczasem zapraszam do podejrzenia tego, co działo się u nas w ten wiosenno-naukowy weekend. Ponieważ od jakiegoś czasu słonce zagościło na dobre w naszym mieście, wykorzystaliśmy okazję, by lepiej przyjrzeć się jego promieniom i innym zjawiskom związanym towarzyszącym światłu. Poniżej znajdziecie trzy proste i przyjemne do przeprowadzenia w domu eksperymenty:-)


EKSPERYMENT NR 1 ZAGADKOWY CIEŃ

Każde dziecko za pewne nie jeden raz podczas spaceru w słoneczny dzień, zwróciło uwagę na długie ciemne zjawisko zwane tajemniczo cieniem. My, za każdym razem próbujemy się z nimi gonić, co dla maluchów może okazać się nieco frustrującym zadaniem ;-). Dzisiaj jednak nie o tym. Żeby dowiedzieć się czegoś więcej o cieniach będziecie musieli zaopatrzyć się w następujące materiały :

* dwa źródła światła: latarka i lampka
* patyczek na szaszłyki,
* mała pomarańcza

Doświadczenie przeprowadzamy w zacienionym pokoju. Pomarańczę nabijamy na patyczek i ustawiamy w pewnej odległości od ściany. Całość oświetlamy latarką w ten sposób, by światło padało na pomarańczę i ścianę. Otrzymamy w ten sposób cień, którego obraz powinien przypominać wyglądem ten ze zdjęcia. Następnie, przesuwamy pomarańczę tak, aby na zmianę raz była bliżej latarki, a raz bliżej ściany.




W wyniku oświetlenia pomarańczy latarką, otrzymaliśmy na ścianie jej cień. Cień to obszar,który tworzy się za obiektem, który stanął na przeszkodzie promieniom światła biegnącym po liniach prostych. Cień, który uzyskaliśmy jest duży i wyraźny, ponieważ obiekt znajduje się blisko źródła światła i zatrzymuje dużą jego ilość. Im bardziej oddalimy nasza pomarańczę od latarki tym mniejszy otrzymamy cień.


W kolejnym etapie naszego eksperymentu oświetlamy pomarańczę, lampką. Co możemy zaobserwować? Cień, który otrzymamy w ten sposób będzie dużo mniej wyraźny z ewidentnie ciemniejszym środkiem i wyraźnie zaznaczonym jaśniejszym obszarem zwanym: półcieniem. Dzieje się tak, ponieważ źródło światła, którego użyliśmy jest większe od użytego obiektu.






Oczywiście cienie można także obserwować w ciągu dnia. W południe będzie on krótki i intensywny. Wraz z upływem dnia będzie się wydłużał i stanie się bardziej rozłożysty ;-)



W czasie zabaw z cieniami, odkurzyliśmy nasze stare doświadczenie, którego celem było dowiedzenie faktu, rozchodzenia się promieni światła po liniach prostych. Tą samą nabitą pomarańcze z poprzedniego eksperymentu ustawiamy w dowolnych pozycjach przed źródłem światła( lampka). Cokolwiek byśmy wyczyniali z pomarańczą, oświetlona będzie zawsze tylko ta jej część, zwrócona bezpośrednio do światła. Całe szczęście, że nasza kula ziemska obraca się wokół własnej osi inaczej bylibyśmy skazani na wieczny dzień lub wieczną noc ;-)







EKSPERYMENT NR 2 BUDUJEMY ZEGAR SŁONECZNY


Do wykonania modelu zegara będziecie potrzebować materiałów widocznych na zdjęciu plus jeden arkusz czystego białego papieru A4.






Za pomocą miski, dokładnie odrysowujemy okrąg.





Wycinamy go ostrożnie.





Naklejamy na czysta białą kartkę A4.




Centralnie na środku umieszczamy patyczek do szaszłyków. Jak zauważyliście cała nasza konstrukcja spoczęła na misce, użytej do odrysowania krążka. Jest to najwygodniejsze rozwiązanie dla tych, którzy nie posiadają własnego ogródka i zdani są na łaskę jednego z parapetów. Taka konstrukcja pozwala na dość stabilny montaż patyczka bez obaw o jego notoryczne przewracanie się ;-)





Ustawiamy zegar w miejscu, które przez cały dzień jest dobrze oświetlone. My zaczęliśmy nasze obserwacje rano o 9:00, następnie co godzinę (mieliśmy nastawiony budzik) zapisywaliśmy wraz z godziną pozycje cienia na naszym zegarze.






Co niektórzy nie mogli oderwać oczu od cienia wędrującego po tarczy naszego zegara ;-)




Oznaczenia zaczęły pojawiać się w regularnych odstępach od siebie. Dzięki temu prostemu eksperymentowi dowiedzieliśmy się, że cień potrafi zmieniać swoją pozycję względem danego punktu w ciągu dnia. Winę za całe zamieszanie ponosi ruch obrotowy Ziemi. Regularność, którą zaobserwowaliśmy świadczy o stałej prędkości tego ruchu. Chłopcy byli dumni ze stworzenia własnego instrumentu, którego w dawnych czasach używano do pomiaru czasu. Dzisiaj pojechaliśmy sprawdzić, czy zegar słoneczny umieszczony na budynku Uniwersytety im. Adama Mickiewicza działa na takich samych zasadach jak nasz ;-)







EKSPERYMENT NR 3 TAJEMNICA CZTERECH PÓR ROKU


Niezbędne materiały





Zanim przystąpimy do przeprowadzenia eksperymentu, z przygotowanego papieru musimy wyciąć elipsę, odpowiadającą symbolicznie orbicie, po jakiej Ziemia krąży wokół Słońca. Dzięki tacie, zadanie to okazało się mega proste ;-) Na papierze, tak jak pokazano na zdjęciu układamy odcięty i związany kawałek wełny lub sznurka.






Za pomocą ołówka, utrzymując stały naciąg sznurka, odrysowujemy elipsę ;-)
















Gotową elipsę wycinamy dokładnie. Dzięki tato !!!:-)




Patyczek do szaszłyków umieszczamy w centralnej części pomarańczy, będzie on pełnił funkcje osi naszej planety ;-)




Prostopadle do osi, w połowie pomarańczy rysujemy linie po jej obwodzie, która będzie pełnić funkcję równika. Dla przypomnienia równik dzieli naszą planetę na dwie półkule:
północną i południową.




Umieszczamy naszą elipsę na podłodze, mniej więcej na środku umieszczamy źródło naszego światła, imitujące Słońce. Najlepiej w tym doświadczeniu sprawdzi się lampka, z której można zdjąć klosz, tak by została sama goła żarówka. Prosimy dziecko, by obeszło elipsę trzymając w pomarańczę pionowo za oś i jednocześnie obserwowało jak na pomarańczy rozkłada się światło.





Okazuje się, że przy takim położeniu kąt padania światła w obserwowanym obszarze jest dokładnie taki sam. Gdyby tak samo działo się z Ziemią, nie odczuwalibyśmy zmienności pór roku. Gdzie leży wiec rozwiązanie tajemnicy zmiennych pór roku? Całym kluczem do zagadki jest kąt nachylenia osi kuli ziemskiej pod kątem 23,5 stopnia. Oczywiście, żadne dziecko nie uwierzy na słowo. Żeby naocznie doświadczyć tego zjawiska, prosimy dziecko by pochyliło patyczek i powtórzyło obrót pomarańczy po elipsie zwracając uwagę na to, by kąt nachylenia nie uległ zmianie. Utrzymanie odpowiedniego kąta to niezłe wyzwanie, ale od czego jest tata ;-)



Na poniższym zdjęciu widać dokładnie, moment w którym biegun północny jest nachylony w kierunku słońca oznacza to, że na półkuli północnej panuje lato, a na południowej zima ;-)





Wiosną i jesienią, kiedy oś jest prostopadła do promieni słonecznych, dzień i noc mają wszędzie taką samą długość:-)





Kiedy do słońca bardziej nachylony jest biegun południowy na naszej północnej półkuli panuje zima, a mieszkańcy półkuli południowej cieszą się ciepłym latem.





Ten sam eksperyment powtórzyliśmy, używając naszego, nieco zdezelowanego już globusa ;-)





Zima na półkuli północnej ;-)






Lato na półkuli północnej:-)




Oczywiście przy okazji zrodziło się wiele innych zagadek badawczych, które chłopcy próbowali rozgryźć z tatą ;-)Najważniejsze, że wszyscy dobrze się bawiliśmy, a chłopcy mieli dodatkową okazję pobawić się z tatą :-)


Jeżeli Wy także macie na swoim koncie jakieś naukowe przedsięwzięcie, zapraszamy do pokazania go u nas w ramach Laboratorium Młodego Naukowca. Tak, jak wspomniałam, od dnia dzisiejszego Laboratorium będzie się pojawiać w każdą niedzielę. Link umożliwiający pozostawienie linka do własnego posta będzie aktywny przez cały tydzień. Macie więc sporo czasu, by coś jeszcze przedsięwziąć i podzielić się tym z nami. Jak to zrobić od strony technicznej. Oto kilka prostych zasad.


1. Wybierz post zgodny z tematyka Laboratorium Młodego Naukowcy.

2. Do posta, który linkujesz dołącz kod, który znajdziesz w poniższej ramce. Jest to tzw. guzik blogowy. Każda osoba, klikając w niego będzie mogła bezpośrednio przenieść się do aktualnej kolekcji postów zebranych w ramach Laboratorium. Guzik, można umieścić, także na bocznym pasku bloga na zasadach baneru.Jeżeli wolicie tę opcję, wystarczy także skopiować kod z ramki. Następnie dodając gadżet w swoim panelu wybrać opcję HTML i tam wkleić skopiowany kod.

Wczesna Edukacja Antka i Kuby


3. Podłącz tak przygotowany post, klikając w link z żabką :-)

3. Oczywiście każdemu uczestnikowi będzie niezmiernie miło, jeżeli zostawicie mu miły komentarz:-).





Prawda, że proste? ;-) Kochani, jeszcze raz gorąco Was zapraszam do wzięcia udziału. Będę zaszczycona każdym Waszym postem. Bardzo na Was liczę!!!!

I'm linking this post to MONTESSORI MONDAY. Please, visit this site for more Montessori inspired activities ;-)
Montessori Monday


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...