niedziela, 10 lipca 2011

Lekcja Trójstopniowa - teoria i praktyka ;-)

Dzisiaj chciałabym spełnić prośbę wielu z Was dotyczącą informacji na temat lekcji trójstopniowej. Oczywiście przedstawiona tu lekcja jest moją własną interpretacja tego, co wyczytałam, zobaczyłam i czego nauczyłam się w trakcie kursu Montessoriańskiego pod skrzydłami Karen Tyler. Mam nadzieje, że ułatwi to Wam pracę z Waszymi szkrabami:-). Zapraszam do lektury.

Metoda lekcji trójstopniowej została we wspaniały sposób rozwinięta prze Dr Marię Montessori w dwóch celach. Jednym z nich jest pomoc dziecku w opanowaniu nowych pojęć, drugim jest pomoc w efektywnym transferze nowo poznanych pojęć z pamięci krótkotrwałej do pamięci długotrwałej. Lekcję zazwyczaj przeprowadza się wykorzystując 3 przedmioty/fakty/pojęcia. Tak naprawdę ilość nowych informacji wprowadzanych na raz zależy od samego dziecka. Osobiście, optuję za tą magiczną trójką – dla nas jest ona optymalna;-).

Lekcja Trójstopniowa składa się z trzech następujących po sobie krokach:

Krok pierwszy – PREZENTACJA
Krok drugi – IDENTYFIKACJA
Krok trzeci – PRODUKCJA


1. KROK 1 – PREZENTACJA



Prezentacja pozwala dziecku skojarzyć dany przedmiot/pojęcie z jego nazwą. Jest to etap, w którym główną rolę odgrywa pamięć krótkotrwała. Załóżmy, że chcemy nasze dziecko nauczyć nazw poszczególnych organów ludzkiego ciała tj. płuco, nerka, wątroba. Po rozłożeniu maty prezentujemy dziecku, jeden z trzech wybranych elementów, oglądamy go dokładnie, kładziemy na matę i nazywamy go: „ To jest nerka”. Dziecko bierze dany element do rąk, ogląda go dokładnie i powtarza jego nazwę. Tę samą procedurę stosujemy dla dwóch pozostałych elementów. Poniżej nagranie, które może lepiej zobrazuje to, co napisałam. W roli „królika doświadczalnego” wystąpił Kubuś, za co bardzo mu dziękuję;-).






2. KROK 2 – IDENTYFIKACJA


Na tym etapie dziecko rozpoznaje elementy/pojęcia, które poznało w trakcie prezentacji. Głównym celem tego kroku, jest pomoc dziecku w przeniesieniu pojęcia z pamięci krótkotrwałej do pamięci długotrwałej. Dziecko rozpoznaje przedmiot po nazwie, tworzy mentalny obraz pary, jaką tworzy nazwa i przedmiotu/pojęcie, a także uczy się odróżniać od siebie tak powstałe pary. Jest to etap, któremu powinno się poświęcić najwięcej czasu. Procedura dla tego kroku wygląda w następujący sposób: wykładamy na macie wszystkie trzy przedmioty/ karty z pojęciami na raz. Prosimy dziecko by wskazało dany przedmiot: „Czy możesz mi pokazać, gdzie jest wątroba?”. Dziecko powinno wskazać na wątrobę. Procedurę powtarzamy z pozostałymi elementami/ pojęciami. Następnie prosimy dziecko, aby zamknęło oczy. Zmieniamy konfiguracje naszych elementów na macie i powtarzamy cała procedurę po raz kolejny W celu urozmaicenia zabawy, możemy stosować różne polecenia: możemy poprosić dziecko, żeby podniosło i zaniosło w dane miejsce wybrany element, żeby się z nim obróciło, położyło na wskazaną część ciała. Ograniczeniem na tym etapie jest tylko Wasza kreatywność. Praktyka czyni mistrza – im więcej powtórzeń tym lepiej. U nas średnio mieści się to w zakresie od 3-5 powtórzeń. Jeżeli dziecko nie jest wstanie poprawnie wskazać 2 lub więcej elementów- wracamy do kroku pierwszego.




3. KROK 3 – PRODUKCJA


Na tym etapie dziecko ma szansę wykorzystać w praktyce nabytą wiedzę, tworzy mentalny kontekst i weryfikuje dopiero, co opanowane skojarzenia (nazwa/element) poprzez aktywne nazywanie poszczególnych elementów/pojęć. Wracając do praktyki. Kładziemy na macie przed dzieckiem pojedynczo elementy i pytamy:, „ Co to jest?” Jeżeli dany element zakotwiczył się w pamięci długotrwałej, dziecko będzie w stanie bezbłędnie nazwać wskazany przez nas element.





Oczywiście, żeby dane pojęcia zostały utrwalone na dobre czasami trzeba powtórzyć lekcję wielokrotnie.

Na pewno ciekawi Was, jak wygląda lekcja trójstopniowa z takim maluchem jak Antoś. Zazwyczaj w trakcie takiej lekcji nie robię żadnych zdjęć by nie zakłócać tego delikatnego procesu. Z tak małym dzieckiem lekcja często odbiega od wzoru; -) Jeżeli mamy jakiś fizyczny obiekt to razem dokładnie go oglądamy i rozmawiamy o nim - więc jest to bardziej opisowe niż w przypadku Kuby. Jeżeli mój kochany maż zgodzi się "robić" za kamerzystę; -) wkleję tu z czasem naszą lekcję trójstopniową w wersji dla malucha;-)

A to już obiecany filmik z lekcja trójstopniową dla malucha. W roli kamerzysty zadebiutował ochoczo Jakub. Wybaczcie więc pewną niestabilność obrazu. ;-) To pierwsza lekcja Antosia z tymi kartami. Jak widać na filmiku "puma" w trzeciej, odtwórczej fazie jeszcze stanowi problem. Kiedy wyciągałam karty do naszej lekcji Antek zauważył tę z pumą i wykrzyknął "O kotek". Być może dla tego trudno zaakceptować mu, że "kotek" to "puma" ;-) Popracujemy nad tym i wszystko się ułoży w tej małej kochanej główce ;-).




Życzę wielu trójstopniowych sukcesów ;-)))

14 komentarzy:

  1. co za synchronizacja postów:) I nawet treści się zgadzają:) więc, w oczekiwaniu na wersję dla malucha w wykonaniu Antosia (sama nie mogę się już doczekać!!), zapraszam na wersję oleczkową:) Mam nadzieję, że film już się otwiera...

    OdpowiedzUsuń
  2. umówiłyście się czy jak ? W każdym razie bardzo przydatne informacje !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. A! Stasiek się przeraził, jak obejrzał ze mną filmiki! Spytał: mamo, skąd oni mają wątrobę w domu? Wyjęli sobie z organizmu?!!!
    A potem musiałam mu dłuuugo tłumaczyć, po co Wam plastikowa wątroba w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewo, ja tylko na szybko: belki malowaliśmy farbą do drewna, którą też kupiliśmy w Castoramie. Na razie uciekam, bo dopiero wróciłam do domu po tygodniowej przerwie. W wolnej chwili do Was wrócę i zobaczę co robiliście ;-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. K,
    Mój błąd - nie wzięłam pod uwagę, że dobór elementów do naszej lekcji może wywołać taką reakcje ;-)Mam nadzieję, że dał się przekonać ;-)

    Magdo,
    Dzięki za info ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewo.
    Wielkie , wielkie , dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  7. ekstra! Ja po prostu nie mogę się nadziwić, jak Antoś pięknie mówi! Aż musiałam jeszcze raz spojrzeć na pasek z wiekiem Antosia... Coś chyba oszukujesz, co? On musi być starszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post dzięki. Kuba wystąpił fantastycznie ani odrobiny tremy. A skąd macie takie fajne "narzady"??? Wyglądają jak prawdziwe.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. Elu,
    Narządy pochodzą z naszego modelu anatomicznego ;-) Jest to część składowa serii, która już jakiś czas temu zaprenumerowaliśmy. Wydawnictwo DE AGOSTINI, seria "Tajemnice Ludzkiego Ciała".

    OdpowiedzUsuń
  10. a właśnie, tą serie jeszcze gdzieś można zaprenumerować?

    Po głębszym zastanowieniu lekcja trójstopniowa przypomina mi standardową strukturę lekcji Presentation/Practice/Production, jak pani na metodyce nam dwa lata to do głowy wbijała ... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewo,
    Bardzo ladnie przedstawiona lekcja. A juz myslalam, ze Kuba sie pomyli, gdzie tu ta watroba sie podziala, ale nie.. ladnie wzial do reki z glowy!

    A Antos to przecudowny chlopczyk! Taki slodki, bardzo ladnie sie wypowiada i ladnie slucha Twoich instrukcji.

    Ja mialam zawsze klopoty z zastosowaniem 3 stopniowej metody. Eaton jak juz cos odpowie dobrze, nie lubi sie powtarzac. Doman rowniez wspomnial to w swojej ksiazce, ze dzieci, ktore sa uczone metoda flashard (jak ja to robie) nie lubia sie powtarzac i lubia isc bardzo szybko z materialem. Czasami nie moge dawac tych samych cwiczen dzien po dniu bo go to nudzi, chyba ze jest to cos czego nie opanowal dobrze. Do tego zawsze ochoczo wraca.

    A o narzadach tez myslalam, zeby jakies zakupic,maja kilka ciekawych modeli na internecie!
    Twoje posty zawsze ciekawie napisane!
    Pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały wpis - dziękuję za tak dokładną instrukcję ;-) zastosujemy ją z Mają

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały wpis, dziękuję za tak szczegółową instrukcję.

    OdpowiedzUsuń

Thanks for visiting my blog. I love to read your comments so if you have time and like what you have read leave me one.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...