sobota, 2 kwietnia 2011

Budujemy farmę z kartonu / Kuba Builds A Farm

Pomysł zbudowania kartonowej farmy zawdzięczamy naszemu Kubusiowi. Całe przedsięwzięcie począwszy od stworzenia planu farmy, poprzez zgromadzenie potrzebnych materiałów (min. przytarganie wielkiego pustego kartonu z lokalnego Tesco i wyszperanie pustych opakowań po różnych produktach, wybranie koloru farb itp.) aż do wykonania i wykończenia farmy było projektem samodzielnie wykonanym. Kuba włożył w tę farmę dużo serca, pracując nieustannie przez prawie pięć godzin, nie wliczając w to przerwy na obiad ;-) No i chyba najważniejsza rzecz – Kuba zrobił tę farmę w prezencie dla Antosia. To wspaniałe, że chłopców łączy taka wspaniała więź :-).

The idea to build a cardboard farm originated in Kuba’s head after he had read a book about devoted to farm life. The entire project from creating a work plan, through collecting all the needed materials ( bringing a big empty cardboard box from our local Tesco, searching for other empty boxes and choosing paint colors) to the completion and finishing touches was Kuba’s independent project. Kuba put a lot of heart in it, working continuously for almost five hours. And perhaps the most important thing – Kuba made this farm as a gift for Antoś. I’m so happy to observe the constantly growing bond between boys ;-)

A to już poszczególne fazy Kubusiowego projektu
Below you will find particular phases of Kuba’s project.

Pierwsze przymiarki i poprawki jeszcze na sucho.
The entire project was first prepared on paper so Kuba had to check if everything was going to fit in perfectly.








Nie wiem jak Kuba to sobie wykombinował ale świetnie mu to wyszło - mam na myśli spadzisty dach ;-). Dodam że wcześniej obkleił kolorowym papierem poszczególne pudełeczka- podziwiam go za cierpliwość, mnie by poniosło już przy pierwszym podejściu. Pudełka były śliskie i papier nieustannie się odklejał, ale Kuby wcale to nie zraziło ;-) ).
I have no idea how he came up with the idea to build the sloping roof but it turned out great ;-). Kuba also taped some color paper to the small cardboard boxes – I admire his patience I would get carried away at the first attempt. The boxes were slippery and the paper was constantly peeling off but Kuba didn’t show any signs of discouragement ;-)




Żaden dach nie obędzie się bez przyzwoitych dachówek. To była chyba najbardziej pracochłonna część całego projektu.
A decent roof can not do without proper tiles. That was probably the most time-consuming part of his project.



W czasie kiedy dachówki powoli sobie schły, mój mały budowniczy stworzył mały staw dla kaczek i gęsi. Żółte plastikowe pudełko posłużyło mu za zbiornik. Z zielonej ponacinanej w poprzek bibuły wyczarował zarośla. Wodę imitowała zmięta w małe kuleczki niebieska bibuła.
While the tiles were drying slowly, my sweat constructor created a nice little pond for all our ducks and geese. A yellow plastic box served for the tank. Kuba conjured the thickets by cutting across the folded green tissue paper. Blue tissue paper crumpled into little balls imitated the water.



Pierwsze przymiarki gotowych komponentów i „żywego” inwentarza.
Some adjustments and amendments.



Na prawdziwej farmie nie może zabraknąć kota dachowca ;-)
On a farm there must be a cat or two :-).



Kolejnym etapem było malowanie dachu i stodoły. Do malowania Kuba używał farb akrylowych.
Painting the roof and the barn was the next phase of the project. Kuba was using only acrylic paints.


















Nie upiekło się także drzwiom kurnika ;-)
The hen house door was also painted.



A to już gotowy projekt. No może nie do końca ;-) W kolejnych dniach do farmy dołączył srebrny silos wykonany z rolki po ręczniku papierowym, budynki gospodarcze wypełniły się sianem z żółtej bibuły no i sama farma zyskała nową fasadę. Nie wiem gdzie zachomikowałam zdjęcie tej wzbogaconej wersji. Jak tylko znajdę to dodam je do postu.
And that was Kuba’s project by the end of the day. In a next few days Kuba added to the farm a silver silo made of paper towel tub. He made some yellow tissue paper hay and the farm gained a new façade




Antoni był zachwycony swoją nowa zabawką a Kuba pękał z dumy. Godziny spędzone na zabawie z farma potwierdzają fakt że nie ma to jak własnoręcznie zrobiona zabawka zrodzona z odruchu małego/wielkiego serca.
Antoni was on cloud nine and I never saw Kuba being so proud of himself. Hours spent playing with the new cardboard farm confirm the fact that the best toys are those inspired by the spark that originated in a little but huge heart.

Kopalnie fantastycznych pomysłów znajdziecie tutaj:
Please, check this fantastic goldmine of creative ideas!!!







9 komentarzy:

  1. Śliczna farma Kubusiu!!! Jesteś fantastycznym bratem. No to już teraz dziewczynki nie popuszczą mi zrobienia domku dla lalek.
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje serdecznie w imieniu Kuby ;-) Po Waszych komentarzach będzie miał jeszcze więcej powodów do dumy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały pomysł, a wykonanie... bezcenne! ;-) Brawo chłopcy!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Monika_a_b

    OdpowiedzUsuń
  4. Excellent job! :) Love how it turned out!

    OdpowiedzUsuń
  5. tHAT BOY IS A PERFECTIONIST:) cONGRATULATIONS

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna farma! A Kubuś bardzo zdolny! Pozdrawiamy serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Great job Cuba!! It is super!!

    Kerri

    OdpowiedzUsuń

Thanks for visiting my blog. I love to read your comments so if you have time and like what you have read leave me one.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...